O autorze
Naszym celem jest pokazanie Wam interesujących miejsc na mapie Polski, z dala od zgiełku miasta, miejsc, gdzie, żyje się w zgodzie z rytmem natury, wytwarza się regionalne produkty i stawia na jakość. Blog ma Was zainspirować do odkrywania tych niesamowitych miejsc, pokazać, ludzi, którzy je tworzą i ich historie, smaki, jakie możecie odnaleźć w ich kuchni i produkty, jakie wytwarzają.

Naszą rolą jest przedstawienie Wam relacji z tych miejsc, to od Was zależy czy skorzystacie z naszych rekomendacji i zaufacie naszej subiektywnej ocenie.

Zapraszamy do śledzenia aktualności, gdzie znajdziecie najświeższą porcję informacji z agroturystyk, SPA, siedlisk etc. Dowiecie się kiedy planują warsztaty, kolacje, eventy, jakie produkty wprowadzają, jakie oferty specjalne mają dla Was.

Gorąco zapraszamy na naszą stronę: tastyplaces.pl, Facebooka oraz kanał YouTube.

Tasty Places przedstawia Tatarską Jurtę

archiwum Tatarska Jurta
Kilkanaście lat temu była to podupadająca wieś, położona 5 km od granicy z Białorusią. Wyróżniał ją jedynie zabytkowy meczet, jeden z dwóch najstarszych jakie znajdują się na terenie Polski. Dzisiaj ta niewielka miejscowość tętni życiem, odwiedzają ją tysiące turystów z całej Polski i zagranicy, zaciekawieni kulturą i kuchnią podlaskich Tatarów. Co sprawiło, że Kruszyniany odżyły na nowo? Wszystko zaczęło się od kuchni…

Smaki i aromaty tatarskiej kuchni

Dżenetta Bogdanowicz osiedliła się wraz z rodziną w Kruszynianach 13 lat temu. Powróciła na ziemie, które były zamieszkiwane przez przodków od 1679 roku. Postanowiła otworzyć swój dom dla odwiedzających meczet i opowiadać im o tatarskiej tradycji i kulturze. Początkowo przyjmowała gości przy kawie, herbacie i drożdżowej babie. Z czasem zaczęła wprowadzać do swojej kuchni dania typowe dla kuchni tatarskiej. Okazało się, że goście szukają czegoś wyjątkowego, chcą odnaleźć smaki, których nie znali do tej pory, są ciekawi tej kuchni. Z roku na rok przybywało gości i takie właśnie były początki Tatarskiej Jurty, która dzisiaj stała się rodzinnym biznesem i sposobem na życie.

Z czego słynie kuchnia tatarska?

Tatarzy jedli potrawy, które pochodzą z różnych kuchni. Widoczne są w ich menu wpływy tureckie, ukraińskie, rosyjskie, kaukaskie, bo po takich ziemiach wędrowali Tatarzy.
Prowadzili koczowniczy tryb życia, który miał duży wpływ na ich jadłospis. Hodowali konie i barany, dlatego mięso stanowiło podstawę ich wyżywienia. Zetknięcie się z innymi kulturami sprawiło, że wprowadzili do kuchni ptactwo domowe, warzywa i zamienili mięso końskie na baraninę oraz wołowinę. W ich kuchni króluje prostota, nie ma miejsca na skomplikowane i wyrafinowane dania. Warunki w jakich przygotowywali dania sprawiły, że często były to dania jednogarnkowe, przygotowywane na palenisku wewnątrz jurty.
Co ciekawe, ważną rolę w tatarskiej kuchni pełnią słodycze. Pan młody przyjeżdża do domu panny młodej i podczas głośnych targów wykupuje ją za słodycze. Musi podarować członkom rodziny około trzydziestu bombonierek, ponieważ słodycze w kulturze tatarskiej są uznawane za symbol bogactwa. Słodycze towarzyszą również ceremonii pogrzebowej. W intencji zmarłego podawana jest halwa. Przygotowywana jest z miodu, mąki i masła, a w konsystencji przypomina krówkę.

Tatarska Jurta od kuchni

Flagową potrawą jest pierekaczewnik. Jako jedyni oferują gościom w pełni certyfikowany unijnie produkt, przygotowany zgodnie z tradycją kuchni tatarskiej. – Zawsze pieczono go w moim domu – opowiada Dżenneta Bogdanowicz, właścicielka Tatarskiej Jurty. – Ta potrawa przywędrowała z nami z nowogródczyzny, stąd jej białoruska nazwa. Podajemy go zarówno jako danie mięsne np. z wołowiną lub gęsiną, jak i jako danie jarskie np. z dynią. Niezależnie od nadzienia z jakim go podajemy, jest to bardzo pracochłonne danie – dodaje Dżenetta Bogdanowicz – jego przygotowanie zajmuje nam około 3 godzin.

W karcie znajdziemy również inne wyśmienite dania, typowe dla kuchni tatarskiej m.in. kołduny. Z ich jedzeniem wiąże się swoisty rytuał. Gotowe pierożki podaje się na osobnym talerzu, a do tego dołącza się filiżankę gorącego rosołu. Kołduny je się palcami, trzeba nagryźć końcówkę pierożka i wypić ze środka rosół wołowy, który powstał z mięsnego farszu.

Kolejną potrawą, z której słynie Tatarska Jurta, są manty. Jest to tradycyjne danie kuchni ze środkowej Azji. – Często przyjeżdżają do mnie Rosjanie i twierdzą, że manty muszą być z mięsem. Nieprawda, manty można jeść na słodko, na ostro i wcale nie musi to być nadzienie mięsne, wszystko zależy od kreatywności – mówi Dżenetta Bogdanowicz. – W zależności od dostępności owoców sezonowych, podajemy manty z serem z sosem z truskawek lub malin polane jogurtem. Manty doskonale uzupełniają naszą kartę jako danie wegetariańskie i dzięki nim każdy z gości może znaleźć u nas coś dla siebie – dodaje Dżenetta.

Jeśli chcecie poznać tatarskie smaki, warto wybrać się na święto Sabantuj, które rok w rok, od 10 lat, jest organizowane przez rodzinę Bogdanowiczów na terenie Tatarskiej Jurty oraz przyległego Centrum Edukacji i Kultury Muzułmańskiej Tatarów Polskich. Podczas tegorocznego święta, które odbyło się 6 sierpnia, można było obserwować rywalizację trzech szefów kuchni: Kuby Korczaka, Davida Gaboriaud oraz Jerzego Nogala, którzy musieli zmierzyć się z tatarskim azu, czyli inaczej kryszonką. Ich zadaniem było przygotowanie jednogarnkowego dania na bazie warzyw i mięsa, inspirowanych tatarską kuchnią w asyście prawdziwych Tatarek.

Podczas Sabantuj możecie spróbować swoich sił w lepieniu kołdunów, a także skosztować jagnię z rożna, pilawu i innych wyśmienitych potraw kuchni tatarskiej.


Tasty Places na Facebooku
Tasty Places na Youtube
Sylwia Sasal, autorka vloga tastyplaces.pl
Trwa ładowanie komentarzy...