O autorze
Naszym celem jest pokazanie Wam interesujących miejsc na mapie Polski, z dala od zgiełku miasta, miejsc, gdzie, żyje się w zgodzie z rytmem natury, wytwarza się regionalne produkty i stawia na jakość. Blog ma Was zainspirować do odkrywania tych niesamowitych miejsc, pokazać, ludzi, którzy je tworzą i ich historie, smaki, jakie możecie odnaleźć w ich kuchni i produkty, jakie wytwarzają.

Naszą rolą jest przedstawienie Wam relacji z tych miejsc, to od Was zależy czy skorzystacie z naszych rekomendacji i zaufacie naszej subiektywnej ocenie.

Zapraszamy do śledzenia aktualności, gdzie znajdziecie najświeższą porcję informacji z agroturystyk, SPA, siedlisk etc. Dowiecie się kiedy planują warsztaty, kolacje, eventy, jakie produkty wprowadzają, jakie oferty specjalne mają dla Was.

Gorąco zapraszamy na naszą stronę: tastyplaces.pl, Facebooka oraz kanał YouTube.

Tasty Places przedstawia Gościniec Jaczno

tastyplaces.pl
Po raz pierwszy trafili na Suwalszczyznę kiedy byli studentami architektury. Przyjechali na zaproszenie profesora Andrzeja Strumiłły, znanego malarza, grafika, pisarza i fotografa, który sam osiedlił się w pobliskiej Maćkowej Rudzie. I właśnie jemu udało się zarazić miłością do tych terenów Kasię i Filipa Millerów.


Po latach, kiedy Filip chciał kupić ziemię na wsi, zjeździł całą ścianę wschodnią od Beskidu Niskiego w kierunku północy, w poszukiwaniu wyjątkowego miejsca. Ponownie trafił nad Jaczno i nie miał już wątpliwości – Jest to jeden z piękniejszych krajobrazów, przynajmniej w północnej Polsce. Wiedzieliśmy, że znaleźliśmy unikalne miejsce i postanowiliśmy rozpocząć naszą przygodę – mówi Filip. I właśnie tu zapragnął wybudować dom na niewielkim półwyspie, wchodzącym w malownicze jezioro Jaczno.



Nazwę tę nosi nie tylko jezioro, ale również wioska znajdująca się w pobliżu gościńca. Jak głosi legenda, król przejeżdżający przez te ziemie na polowanie, został poczęstowany przez mieszkańców wioski miejscowym rarytasem – pieczonymi rakami. Tak bardzo mu smakowały, że skomplementował danie – jaczne raki, co w dawnym języku tych ziem oznaczało „wyborne”, „wspaniałe”. Dzisiaj nikt nie wie jaki to był władca i na potrzeby legendy uznano, że był to Kirkor.

Kiedy przyjechali na miejsce, zastali stodołę i dom - pozostałości po byłych właścicielach, którzy założyli tu siedlisko prawdopodobnie w połowie ubiegłego stulecia. Odrestaurowali dom i wybudowali na starych fundamentach nowy budynek, stylizowany na stary. Skąd płynęła inspiracja? Postanowili cofnąć się o jakieś 300 lat i wykorzystać w budowie dwa główne budulce - okoliczny kamień i drewno.

W projekcie domu Filipowi pomagał kuzyn, Rafał Strumiłło. Budowa trwała 2 lata, wymagała wielu zmian ze względu na trudność terenu i problemy, jakim musieli stawić czoło. Często projektowali na szybko w nocy, aby następnego dnia wprowadzić go w życie. – Być może cały urok Jaczna polega na tym, że nie był to budynek zaprojektowany konsekwentnie, ale prawdziwa komedia pomyłek – dodaje z uśmiechem Filip.



Dodatkową trudność stwarzały okoliczne drogi, a raczej ich brak. Glina uniemożliwiała transport wielu materiałów do budowy. – Jak dzwoniliśmy do hurtowni, żeby nam przywieźli cegły to słyszeliśmy, że nie ma mowy. Przywozili je nam do Udziejka, skąd później transportowaliśmy je traktorami i wozami drabiniastymi – mówi Filip. Teraz drogi są utwardzone, co prawda piaszczyste, ale ileż emocjonującej przygody może dostarczyć jazda terenowa.

Początkowo nie myśleli o prowadzeniu gospodarstwa agroturystycznego, chcieli tu po prostu zamieszkać. W Warszawie, a później w Podkowie Leśnej, prowadzili otwarty dom i przyjmowali dużo znajomych. Z czasem postanowili w Jacznie otworzyć drzwi nie tylko dla własnych znajomych i okazało się, że idealnie odnajdują się w tej roli. Początki były jednak traumatyczne. – Pierwsi goście to była impreza integracyjna – mówi Filip. Kiedy przyjechał autokar i wysiadło z niego 40 osób już po „mocnej integracji” w czasie drogi, byłem przerażony, zastanawiałem się czy tak ma wyglądać moje życie… Ale nigdy więcej nie zdarzyła nam się podobna sytuacja, mamy wspaniałych gości – dodaje. – Najwięcej osób przyjeżdża do nas jest w lipcu i sierpniu – mówi Kasia. – Każda z pór roku ma swój klimat. Są goście, którzy lubią jesień, jest wówczas nieco inna aura, wieje wiatr, nawet ogień inaczej pali się w kominku. Wielu gości przyjeżdża o tej samej porze, aby spotkać się z zaprzyjaźnionymi u nas rodzinami – dodaje Kasia.

Gościniec Jaczno może pomieścić maksymalnie 40 osób, ale w tej przestrzeni każdy odnajdzie swoje miejsce i właściwie poza jadalnią, nie odczuje obecności innych gości. – Każdy pokój ma swoją nazwę i wiąże się z nią historia np. U górali – na pamiątkę ekipy ciesielskiej z Zakopanego, którzy budowali jeden z budynków Gościńca, Żuraw – ze względu na motyw architektoniczny, Rzeźbiarnia – ze względu na pracownię rzeźbiarską, która miała tu powstać – mówi Kasia.

Na gości czeka wspaniała, tradycyjna polska kuchnia, w którą wkomponowane są typowe dania regionalne np. kartacze, babka ziemniaczana, pieczone pierogi czy typowe dla tych terenów ciasto czyli sękacz. W gościńcu znajdziemy również lokalne produkty tj. sery podpuszczkowe z Wiżajn, jajka, warzywa, mięso, mleko z okolicznych gospodarstw. – Czasem pieczemy sami chleb, czasem pieką nam go tradycyjną metodą lokalne gospodynie – mówi Kasia. – Podobnie jest z wędlinami. Nie wyobrażam sobie, abyśmy mogli żyć bez współpracy z lokalnymi gospodarstwami i gospodyniami, to im zawdzięczamy wysoką jakość produktów, jakie serwujemy naszym gościom – stwierdza Kasia.

Jakie atrakcje czekają na gości w okolicy? Można wybrać się m.in. na fotosafari lub na wyprawę po Suwalskim Parku Krajobrazowym, zwiedzić kresowe wioski i miasteczka, głazowisko w Bachanowie, powstałe przez nagromadzenie się kamieni, naniesionych przez lodowiec. Niedaleko znajduje się również cmentarzysko Jaćwingów, położone w pobliżu wsi Szwajcaria z około 100 kurhanami, pochodzącymi z II – VI w. n. e.

Zwolennicy mocniejszych wrażeń mogą ponurkować w najgłębszym polskim jeziorze Hańcza lub skoczyć na linie ze słynnych wiaduktów w Stańczykach. Świetnych wrażeń mogą dostarczyć spływy kajakowe Czarną Hańczą, Rospudą i Krutynią, a przy dłuższym pobycie można zorganizować wyjazd na Litwę, Łotwę czy Estonię.

Tasty Places na Facebooku
Tasty Places na Youtube
Sylwia Sasal, autorka vloga tastyplaces.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...